Duchy na zdjęciach

Widmo z kościoła Newby

Fotografia została wykonana w roku 1963 przez Wielebnego K. F Lord’a w kościele Newby w North Yorkshire w Anglii. To kontrowersyjne zdjęcie ponieważ jest po prostu „zbyt dobre”. Okryta twarz i sposób w jaki postać wpatruje się w kierunku aparatu sprawiają, że można wysnuć hipotezę, że nie mamy tu do czynienia z niczym więcej jak z podwójną ekspozycją i z przebierańcem. Co jednak w przypadku, kiedy okazało się, że zdjęcie nie nosi znamion podwójnej ekspozycji – co potwierdziły niezależne analizy eksperckie?

Wielebny powiedział, że nie doświadczył i nie widział niczego niezwykłego gdy wykonywał tą fotografię ołtarza w swoim kościele. Dopiero po wywołaniu kliszy okazało się, że poza ołtarzem widzimy również tajemniczą figurę. Kościół Newby został zbudowany w 1870 roku i tak daleko jak sięgnąć pamięcią nie notowano w tym miejscu żadnych niezwykłych zjawisk. Analizy zdjęcia wykazały, że widmo – bo tak określono postać – ma aż 2,7 metra wysokości!

Dołączona grafika

Twarze na wodzie

James Courtney i Michael Meehan, członkowie załogi statku S.S Watertown czyścili pokład ładowni tankowca, w podróży w kierunku Kanału Panamskiego z Nowego Jorku – w grudniu 1924 roku. Przez dziwny wypadek, dwaj członkowie załogi zostali zabici w wyniku wycieku gazu. Jak to bywa na morzu, zgodnie z tradycją – marynarze, którzy nieszczęśliwie stracili życie zostali pochowani w morzu, blisko wybrzeża meksykańskiego – 4 grudnia. Jednak to nie było ich ostatnie pożegnanie…

Następnego dnia przed zmierzchem, pierwszy MAT (przyp. stopień marynarski) doniósł, że widzi twarze dwóch ludzi na falach na lewej burcie statku. Twarze pozostawały na wodzie przez 10 sekund po czym zniknęły. Przez kilkanaście dni te tajemnicze fantomowe twarze były widywane przez innych marynarzy – tak jakby unosiły się na wodzie wokół statku. Po przybiciu statku do Nowego Orleanu, kapitan Keith Tracy doniósł o dziwnych wydarzeniach do swoich przełożonych. Przedstawiciele władz transportu miejskiego zasugerowali, że zjawisko należałoby uwiecznić na zdjęciu. Kapitan Tracy nabył aparat fotograficzny i kontynuował swoją podróż. Kiedy twarze znów ukazały się na wodzie, wykonano sześć zdjęć po czym zabezpieczono aparat oraz film.

Kiedy film został wywołany w prywatnym przedsiębiorstwie w Nowym Jorku, pięć z sześciu zdjęć ukazywały nic więcej poza wodą, lecz na jednym z nich widać było wyraźnie upiorne twarze zabitych marynarzy.

Negatywy zostały szczegółowo sprawdzone przez agencję detektywistyczną i nie odkryto żadnych śladów fałszerstwa. Tajemniczy fenomen związany z martwymi marynarzami nie powtórzył się już więcej po tym jak na statku zmieniła się załoga…

Dołączona grafika

Postać z Boothill

„To jest zdjęcie, które zmieniło moje zdanie na temat duchów” powiedział Terry Ike Clanton. Clanton jest aktorem, artystą i poetą. Jest kuzynem legendarnego gangu Clantona – gangu kowbojów, który rabował i mordował wzdłuż meksykańskiej granicy Pod koniec XIX wieku. Clanton wykonał zdjęcie swojego kolegi na cmentarzysku Boothill. Zdjęcie zostało wykonane jako czarno-białe, ponieważ kolega (ubrany w ciuchy z 1880 roku) chciał aby wyglądało jak stare zdjęcie z „dzikiego zachodu”. Clanton zabrał następnie film do wywołania do miejscowego zakładu i kiedy odbierał gotowe zdjęcia był zaskoczony tym co zobaczył Pomiędzy nagrobkami na prawo od swojego kolegi na zdjęciu widać coś lub kogoś kto wygląda jak chudy człowiek w czarnym kapeluszu. Jeśli patrzeć na wzrost to postać ta wydaje się jakby nie miała nóg lub klękała unosząc się nad ziemią.

„Wiem, że w czasie kiedy wykonywałem zdjęcie nie było w pobliżu żadnej osoby” – zawzięcie głosi Clanton. Wierzy on, że figura w tle trzyma w ręku nóż. „Myśleliśmy na początku że to sznur, ale gdy przyjrzeliśmy się bliżej dostrzegliśmy coś co wygląda na nóż,” mówi Clayton. „Nóż znajduje się w pionowej pozycji a jego czubek tylko nieco niżej niż prawe ramie. Jeśli nie jesteś przekonany co do niezwykłości tej fotografii popatrz na cień mojego kolegi. Cień rozchodzi się wgłąb zdjęcia, nieco w prawą stronę. W przypadku figury w tle czegoś takiego nie widać”

Dołączona grafika

Madonna z Bachelor’s Grove

Zdjęcie zostały wykonane podczas śledztwa w sprawie cmentarza Bachelor’s Grove blisko Chicago przez Towarzystwo Badania Zjawisk Paranormalnych. 10 sierpnia 1991 roku kilku członków tego stowarzyszenia było na cmentarzu. Miejsce to jest małe i zapomniane. Cmentarz znajduje się na brzegu lasu Rubio Woods koło dzielnicy podmiejskiej Midlothian. Miejsce to ma sławę jednego z najbardziej nawiedzonych cmentarzy w Stanach Zjednoczonych. Bechelor’s Grove był miejscem ponad 100 doniesień o dziwnych zjawiskach wliczając w to widma, niewyjaśnione dźwięki i jarzące się kule światła.

Mari Huff – członek organizacji badającej niezwykłe zjawiska wykonywał czarno-białe zdjęcia szybką kamerą pracującą w podczerwieni w miejscu gdzie grupa doświadczyła dziwnych anomalii – wykrytych na sprzęcie jaki zabrano ze sobą. Cmentarz był pusty, nie licząc członków grupy. Po wywołaniu zdjęć na jednym z nich ukazała się młoda wyglądająca na samotną kobieta. Ubrana na biało siedziała na nagrobku. Fragmenty jej ciała są częściowo przezroczyste, a fason sukienki wydaje się anachroniczny.

W Bechelor’s Grove widywano również inne zjawy – często sylwetki mnichów oraz ducha jarzącego się żółtego mężczyzny. Czy Bechelor’s Grove skrywa mroczne sekrety? Być może samemu warto odwiedzić nocą to miejsce aby się przekonać.

Dołączona grafika

Lord Combermere

Fotografia została wykonana w bibliotece opactwa Combermere w roku 1891, przez Sybell Corbet. Na fotografii widać ducha mężczyzny siedzącego na fotelu po lewej. Jego głowa, kołnierz i prawie ramie jest wyraźnie widoczne. Wierzy się, że jest to duch Lorda Combermere.

Dołączona grafika

Lord Combermere był brytyjskim dowódcą kawalerii we wczesnych latach roku 1800, który to odznaczył się w kilku wojskowych kampaniach. Opactwo Combermere, znajduje się w Chershire w Anglii i zostało założone przez benedyktyńskich mnichów w 1133 roku. W 1540 roku, Król Henry VII wyrzucił benedyktynów i Opactwo stało się siedzibą Sir Georga Cottona, Szambelana Księcia Edwarda, syna Henrego VIII. W 1814 roku, Sir Staptelon Cotton, zastępujący Sir Georga, nadał sobie tytuł Lorda Combermere i w 1817 roku stał się Gubernatorem Barbados. Dzisiaj Opactwo jest turystyczną atrakcją i hotelem.

Lord Combermere zmarł w 1891 roku, potrącony przez wóz konny. W czasie kiedy Sybell Corbet wykonywał zdjęcie, odbywał się pogrzeb Combermera około 4 mile w odległości od domostwa. Naświetlanie fotografii zabrało około godzinę jak wynika z zeznania Corbeta. Wydaje się, że ktoś podczas naświetlania zdjęcia mógł wejść do pokoju i usiąść w fotelu tworząc przezroczysty obraz. Idea ta jednak została odrzucona przez właścicieli domostwa, z uwagi na to, że wszyscy brali udział w pogrzebie a dom był pusty.

Freddy Jackson

To intrygujące zdjęcie zostało wykonane w 1919 roku i po raz pierwszy opublikowane zostało w roku 1975 przez Sir Victora Goddarda, emerytowanego oficera RAFu. Zdjęcie jest grupowym portretem szwadronu Goddard, który stacjonował podczas I Wojny Światowej na pokładzie HMS Daedalus. Na zdjęciu pojawiła się dodatkowa twarz. Za plecami lotnika stojącego w najwyższym rzędzie, jako czwarty od lewej – widać wyraźnie twarz innego mężczyzny. Podobno jest to twarz Freddiego Jacksona, lotniczego mechanika, który przypadkowo zginął dwa dni przed wykonaniem tej fotografii zabity przez śmigło samolotu. Jego pogrzeb miał miejsce w dniu wykonywania tej fotografii. Członkowie szwadronu z łatwością rozpoznali twarz Freddiego. Sugeruje się, że Jackson wciąż był nieświadomy swojej śmierci – dlatego zdecydował się wziąć udział w grupowym zdjęciu wraz ze swoimi kolegami…

Dołączona grafika

Dziewczynka z Wem

19 listopada 1995 roku, Ratusz w miasteczku Wem w Shropshire w Anglii spłonął do zgliszcz. Wiele osób zebrało się aby oglądać stary budynek – zbudowany w 1905 roku – teraz zjadany przez płomienie. Tony O’ Rahilly, mieszkaniec Wem, był jednym z gapiów tamtego dnia. Wykonał on zdjęcia tego spektaklu korzystając z teleobiektywu 200mm. Na jednym ze zdjęć widać małą, częściowo przezroczystą dziewczynkę stojącą u wejścia. Ani Tony O’Rahilly ani nikt z gapiów czy strażaków nie widział w tamtym miejscu żadnej osoby.

O’Rahilly zgłosił zdjęcie do Stowarzyszenia Naukowego zajmującego się badaniem różnych zjawisk niewyjaśnionych i anomalii. Zdjęciem zajmował się osobiście Dr. Vernon Harrison, fotograficzny ekspert i dawny Dyrektor Królewskiego Stowarzyszenia Fotografików. Harrison ostrożnie przebadał zarówno wydruk jak i oryginalny negatyw i wydał oświadczenie, że są autentyczne. „Negatyw bez wątpienia nie nosi znamion oszustwa” – powiedział Harrison.

Lecz kim jest ta dziewczynka? Wem to spokojne miasteczko w północnym hrabstwie Shropshire. Było zniszczone przez ogień w przeszłości. Historyczna notatka z 1677 roku mówi nam, że ogień zniszczył większą część miasta pochłaniając drewniane domostwa. Młoda dziewczyna o imieniu Jane Chum – przypadkowo wznieciła ogień podpalając świecą dach jednego z domostw. Wiele osób wierzy, że to właśnie jej duch nawiedza okolicę – widziany już kilkukrotnie przez lokalnych mieszkańców…

Dołączona grafika

Duchy z przejazdu kolejowego

Dziwna legenda otacza przejazd kolejowy na południu San Antionio w Teksasie. Skrzyżowanie jezdni i torów kolejowych – miejsce tragicznego wypadku w którym życie straciło kilkoro dzieci w wieku szkolnym. Ich duchy nie opuściły jednak tego miejsca pozostając przy drodze, próbują pchać samochody wzdłuż szosy, mimo iż ta prowadzi pod górę…

Historia może być tylko miejscową legendą ale trudno negować zeznania wielu świadków widzących w tym miejscu dziwne postacie. Andy i Debi Chasney, mogą pochwalić się niesamowitym zdjęciem z tego miejsca. Ich córka pewnego wieczoru wybrała się ze znajomymi w pobliże feralnego przejazdu kolejowego aby wykonać kilkanaście zdjęć. Jakie było jej zdziwienie gdy na jednym z nich pojawiła się przezroczysta figura.

„Nie mieliśmy pojęcia, co znajduje się na zdjęciu do czasu następnego dnia kiedy je wydrukowałem” – mówi Andy Chesney. „To było naprawdę dziwaczne. Wydaje się, że figura na zdjęciu to dziewczynka niosąca pluszowego misia.” A jakie jest wasze zdanie? Niektórzy na zdjęciu widzą dziewczynkę i psa siedzącego u jej stóp. Bez względu na to co przedstawia tajemnicza postać, jednego nie można wykluczyć – przejazd kolejowy na południu San Antionio to nawiedzone miejsce.

Dołączona grafika

Duch Schodów Tulipanowych

Ralph Hardy, emerytowany duchowny z White Rock, Kolumbii Brytyjskiej, wykonał tą słynną fotografię w 1966 roku. Jego zamiarem było sfotografować eleganckie spiralne schody (znane jako „Schody Tulipanowe”) w Queen’s House, Narodowego Muzeum Morskiego w Greenwich w Anglii. Po wywołaniu na zdjęciu ukazała się figura wspinająca się po schodach, trzymająca poręcz obiema dłońmi. Eksperci, włączając w to laboratorium KODAKA przebadali oryginalny negatyw i wydali oświadczenie: „negatyw jest autentyczny i nie miały miejsce żadne manipulacje”. Mawia się, że niewyjaśnione sylwetki były widywane wielokrotnie w pobliżu schodów, słychać było również odgłosy kroków.

Zdjęcie to nie jest jedynym dowodem aktywności duchów w Queen’s House. Budynek mający przeszło 400 lat jest łączony z innymi podobnymi zjawiskami a odgłosy kroków słychać tam po dziś dzień. Ostatnio, asystent Galerii podczas przerwy na herbatę był świadkiem samoczynnie zamykających się drzwi. To samo zdarzenie widzieli jego dwaj koledzy. Wydawało się, że być może to jeden z wykładowców, lecz… „Wtedy zobaczyłem kobietę przelatującą przez balkon i przez ścianę na zachodnim balkonie [...] Nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Poczułem bardzo zimny podmuch i włosy na moich rękach i szyi stanęły dęba. Pobiegliśmy wszyscy do pokoju dziennego patrząc w dół w kierunku sypialni. Coś przeszło przez przedpokój i przez ścianę. Wtedy zamurowało też moich kolegów. Kobieta byłą ubrana w biało szarą suknię zrobioną z czegoś w rodzaju krynoliny.” – powiedział asystent.

Inne historie opowiadają o tym, że w budynku słychać było śpiew chóralny dzieci, widywana była figura bladej kobiety, która w szaleństwie wycierała krew u podstawy Tulipanowych Schodów. Podobno 300 lat temu sprzątaczka tego domu została zrzucona ze schodów i zginęła u ich podstawy. Trzaskające drzwi, turyści szczypani przez niewidzialne palce. Czy wszystko to jest wymysłem ludzkiej wyobraźni? Być może historia ta jest prawdziwsza niż nam się może wydawać.

Dołączona grafika

Duch na tylnym siedzeniu

Pani Mabel Chinnery odwiedzała grób swojej matki pewnego dnia w 1959 roku. Zabrała ze sobą aparat aby wykonać zdjęcie pomnika. Po wykonaniu kilku ujęć na cmentarzu wykonała improwizowane zdjęcie jej męża, który czekał w samochodzie. Mąż pani Mabel myślał, że jest sam…

Kiedy film został wywołany para była więcej niż zaskoczona widząc figurę w okularach na tylnym siedzeniu samochodu. Pani Chinnery natychmiast rozpoznała obraz swojej matki – kobiety, którą była przecież odwiedzić na cmentarzu. Fotograficzny ekspert który badał fotografię uznał, że nie jest to ani odbicie ani podwójne naświetlenie. „Stawką jest moja reputacja – i ją stawiam, twierdząc że obraz jest prawdziwy” oświadczył.

Dołączona grafika

Duch dziecka z Queensland

Kobieta o nazwisku Andrews odwiedzała grób swojej córki na cmentarzu w Queensland w Australii w 1964 roku. Jej córka Joyce zmarła około roku wcześniej w 1945 w wieku 17 lat. Pani Andrews nie widziała niczego niezwykłego gdy wykonywała zdjęcie nagrobka Joyce. Gdy film został wywołany, Pani Andrews wystraszyła się – widząc jak kilkuletnie dziecko radośnie wspina się na nagrobek jej córki.

Duch dziecka wydawał się zdawać sobie sprawę z obecności kobiety ponieważ skierował wzrok prosto na obiektyw aparatu. Czy zdjęcie może być wynikiem podwójnego naświetlenia kliszy? Pani Andrews zarzeka się, że w tym czasie nikogo nie było w pobliżu a dziecko widoczne na zdjęciu jest jej zupełnie obce. Przyznała również, że nie jest to duch jej córki kiedy była jeszcze na tyle mała.

Badając ten niesamowity przypadek, australijski badacz zajmujący się zjawiskami paranormalnymi Tony Healy odwiedził cmentarz w 1990 roku. Koło grobu Joyce odnalazł groby dwóch dziewczynek – które zmarły w wieku kilku lat…

Dołączona grafika

Brązowa Dama

Portret „Brązowej Damy” jest prawdopodobnie najbardziej znaną i rozpoznawaną fotografią ducha jaka kiedykolwiek została wykonana. Sądzi się, że na fotografii widzimy ducha Lady Dorothy Townshend, żony Charlsa Townshenda, – który był Drugim Wicehrabią Raynham, rezydencji Raynham w Noftfolk, w Anglii w roku 1700. Rezydencja Raynham była domem rodziny Townshend przez 300 lat. Dorothy była siostrą Sir Roberta Walpole – do którego żywiła uczucie. Mówi się również, że Dorothy zanim wyszła za mąż za Charlsa, była kochanką Lorda Whartona, którego charakter był tak niesławny, że żadna kobieta nie mogła znaleźć się pod dachem Whartona na dłużej niż 24 godziny, żeby nie ucierpiała jej reputacja. Charles podejrzewał Dorothy o zdradę i choć wg. oficjalnych zapisków, zmarła ona i została pochowana w 1726 roku, podejrzewa się, że pogrzeb był udawany a Charles zamknął swoją żonę w pewnej części domu gdzie spędziła ona resztę życia aż do swojej śmierci.

Mawia się, że duch Dorothy nawiedza okolice dębowych schodów dworu i innych obszarów Raynham. Na początku 1800 roku, król George IV będący ówcześnie w Raynham zobaczył figurę kobiety w brązowej sukni stojącej obok jego łóżka. Jej twarz była blada a włosy rozczochrane. Ponownie młoda kobieta byłą widziana w roku 1835 przez Pułkownika Loftusa, który odwiedził dwór na święta. Widział ją tydzień później opisując ją jako młodą damę noszącą brązową satynową sukienkę, o cerze blado sinej. Wydawało się też, że nie miała oczu (tak jakby zostały wydłubane). Kilka lat później, Kapitan Frederich Marryat wraz z dwoma kompanami, widzieli „brązową damę” unoszącą się ponad schodami i trzymającą w dłoni lampę naftową. Marryat powiedział, że uśmiechała się w szatański sposób. Maryyat wyjął pistolet i strzelił ale kula tylko przeszła przez figurę.

Dołączona grafika